socialproof Zgłoś case study

Prawo i psychologia

Digital Fairness Act: co UE planuje w sprawie dark patterns, influencerów i opinii

Digital Fairness Act, czyli unijny akt o uczciwości cyfrowej, ma uzupełnić prawo konsumenckie o zasady dla manipulacyjnych interfejsów, projektowania uzależniającego, marketingu influencerów i pułapek subskrypcyjnych. Pod koniec października 2026 r. projekt nie został jeszcze przedstawiony – wyjaśniamy, co wiadomo, czego się spodziewać i które elementy social proof mogą znaleźć się pod lupą.

Autor: Redakcja Social ProofOpublikowano: Aktualizacja: 7 min czytania

W skrócie

  • Digital Fairness Act to zapowiadany unijny akt o uczciwości cyfrowej; według stanu na koniec października 2026 r. Komisja Europejska nie przedstawiła jeszcze projektu, a jego publikację zapowiadano na listopad 2026 r.
  • Podstawą prac jest ocena prawa konsumenckiego z 3 października 2024 r., według której problematyczne praktyki cyfrowe kosztują konsumentów w UE co najmniej 7,9 mld euro rocznie.
  • Główne obszary to dark patterns, projektowanie uzależniające, personalizacja wykorzystująca słabości konsumentów, pułapki subskrypcyjne i marketing influencerów.
  • Fałszywe opinie są już zakazane przez dyrektywę Omnibus, ale nowe przepisy mogą objąć manipulacyjne komunikaty o popularności, presji czasu i niedoborze.
  • Od przedstawienia projektu do stosowania nowych przepisów zwykle mijają co najmniej dwa–trzy lata, ale audyt interfejsów i komunikatów social proof warto zrobić już teraz.
Spis treści
  1. Digital Fairness Act: na jakim etapie są prace
  2. Dlaczego UE chce nowych przepisów
  3. Dark patterns i projektowanie uzależniające
  4. Opinie, liczniki i inne elementy social proof
  5. Influencer marketing w Digital Fairness Act
  6. Subskrypcje, personalizacja i gry
  7. Jak przygotować firmę, zanim akt wejdzie w życie
  8. Najczęstsze pytania

Digital Fairness Act to zapowiadany unijny akt o uczciwości cyfrowej, który ma objąć dark patterns, projektowanie uzależniające, marketing influencerów, pułapki subskrypcyjne i nieuczciwą personalizację. Pod koniec października 2026 r. Komisja Europejska nie przedstawiła jeszcze projektu – jego publikację zapowiadano na listopad 2026 r. Obowiązki dla firm pojawią się więc najwcześniej za kilka lat, ale kierunek zmian jest już czytelny.

Digital Fairness Act: na jakim etapie są prace

Prace nad aktem trwają od 2024 r. Ich punktem wyjścia była ocena adekwatności unijnego prawa konsumenckiego, czyli przegląd trzech dyrektyw: o nieuczciwych praktykach handlowych, o prawach konsumentów i o nieuczciwych warunkach w umowach.

Data Etap
3 października 2024 r. Komisja publikuje wyniki oceny prawa konsumenckiego (Digital Fairness Fitness Check)
lipiec–październik 2025 r. konsultacje publiczne i zbieranie dowodów; ponad 4300 odpowiedzi, w ponad 90% od obywateli
2025–2026 r. rezolucje Parlamentu Europejskiego dotyczące m.in. ochrony małoletnich, influencerów i cen dynamicznych
program prac Komisji na 2026 r. projekt zaplanowany na IV kwartał 2026 r.
listopad 2026 r. zapowiadana prezentacja projektu przez komisarza Michaela McGratha
kolejne lata negocjacje w Parlamencie Europejskim i Radzie UE, okres na dostosowanie

Nie wiadomo jeszcze, czy akt przyjmie formę rozporządzenia, dyrektywy czy pakietu zmian w istniejących dyrektywach. Ma to znaczenie praktyczne: rozporządzenie obowiązuje bezpośrednio, a dyrektywa wymaga wdrożenia w każdym państwie, tak jak w Polsce wdrażano dyrektywę Omnibus.

Czego jeszcze nie wiemy

Do czasu publikacji projektu otwarte pozostaje kilka kwestii, które przesądzą o skali zmian dla firm:

  • czy akt wprowadzi zamkniętą listę zakazanych interfejsów, czy ogólne zasady oceniane w każdej sprawie osobno,
  • jak zdefiniuje „szczególnie podatnego” konsumenta – od tego zależy, które praktyki personalizacji zostaną uznane za nieuczciwe,
  • czy przeniesie na przedsiębiorcę ciężar dowodu, że interfejs lub komunikat nie wprowadza w błąd,
  • jak powiąże nowe obowiązki z aktem o usługach cyfrowych i aktem o sztucznej inteligencji, które już częściowo regulują te same zjawiska,
  • ile czasu firmy dostaną na dostosowanie.

Dlaczego UE chce nowych przepisów

Ocena prawa konsumenckiego z 2024 r. wykazała, że obowiązujące przepisy są potrzebne, ale w środowisku cyfrowym działają tylko częściowo. Problemem jest egzekwowanie, ocena „przypadek po przypadku” i ryzyko, że państwa zaczną regulować te same zjawiska na własną rękę.

Komisja oszacowała szkodę konsumentów wynikającą z problematycznych praktyk cyfrowych na co najmniej 7,9 mld euro rocznie, zaznaczając, że to ostrożny szacunek. W konsultacjach 69% uczestników zgłaszało trudności z rezygnacją z umowy zawartej online, a 62% – automatyczne odnowienie subskrypcji bez przypomnienia.

Obawy konsumentów potwierdza unijna tablica wyników warunków konsumenckich z 2025 r.: 71% badanych martwiło się zbieraniem danych osobowych bez zgody, a 67% – nadmiarem reklam w internecie. Stanowiska stron konsultacji były jednak rozbieżne. Organizacje konsumenckie domagały się nowych, precyzyjnych zakazów, a przedstawiciele biznesu przekonywali, że wystarczy lepiej egzekwować obowiązujące przepisy i unikać kolejnych obciążeń administracyjnych.

Dark patterns i projektowanie uzależniające

Manipulacyjne interfejsy są dziś regulowane fragmentarycznie. Część z nich można uznać za wprowadzające w błąd lub agresywne praktyki rynkowe, ale wymaga to analizy konkretnego przypadku. Akt o usługach cyfrowych (DSA) zakazuje dark patterns tylko platformom internetowym, a nie każdemu sklepowi – zakres tych obowiązków opisuje artykuł o DSA a opiniach użytkowników.

W dyskusji o nowym akcie najczęściej pojawiają się:

  • interfejsy utrudniające rezygnację lub odmowę zgody,
  • presja czasu i fałszywe komunikaty o niedoborze,
  • projektowanie uzależniające: autoodtwarzanie, nieskończone przewijanie, powiadomienia i system nagród,
  • personalizacja wykorzystująca słabości konsumentów, np. stan emocjonalny czy problemy finansowe,
  • waluty wirtualne i skrzynki z losowymi nagrodami w grach.

Część tych praktyk już jest zakazana. Fałszywe twierdzenie, że produkt będzie dostępny tylko przez bardzo krótki czas, aby wymusić natychmiastową decyzję, znajduje się na czarnej liście nieuczciwych praktyk – omawiamy ją w artykule o praktykach zakazanych zawsze. Nowy akt ma przede wszystkim doprecyzować granice dla rozwiązań, które dziś znajdują się w szarej strefie.

Pewien fragment tematu objął już akt o sztucznej inteligencji: od 2 lutego 2025 r. zakazane są systemy AI stosujące techniki podprogowe lub celowo manipulacyjne, które istotnie zniekształcają zachowanie człowieka i mogą wyrządzić mu poważną szkodę. Próg tego zakazu jest jednak wysoki, a typowe triki w koszyku sklepu internetowego go nie spełniają. Równolegle trwają prace nad przepisami o ochronie małoletnich w sieci, więc część rozwiązań dotyczących projektowania uzależniającego może trafić do innego aktu niż Digital Fairness Act.

Opinie, liczniki i inne elementy social proof

Fałszywe opinie nie są głównym tematem przygotowań do Digital Fairness Act, bo reguluje je już dyrektywa Omnibus: sprzedawca musi informować o weryfikacji recenzji, a zamieszczanie fałszywek jest zakazane. Obowiązki te omawia artykuł o opiniach klientów a prawie konsumenckim.

Dla marketerów pracujących z dowodem społecznym ważniejsze może być co innego: zasady dla interfejsów, które wywierają presję. Komunikaty typu „12 osób ogląda teraz”, wyskakujące powiadomienia o cudzych zakupach czy liczniki „zostały 2 sztuki” łączą dowód społeczny z presją czasu. Jeśli są prawdziwe i rzetelnie liczone, zwykle są dozwolone; jeśli są losowe lub zawyżone, już dziś wprowadzają w błąd. Granice opisują teksty o komunikatach „X osób ogląda teraz”, powiadomieniach o zakupach i o tym, kiedy liczniki i odznaki szkodzą.

Kierunek wyznaczają też działania organów ochrony konsumentów poza UE. Brytyjski urząd ds. konkurencji i rynków (CMA) uzyskał od serwisów rezerwacyjnych zobowiązania do rezygnacji z mylących komunikatów o presji – przebieg tej sprawy opisuje teczka o Booking.com i komunikatach o popularności ofert. Psychologiczny mechanizm, na którym opierają się takie komunikaty, wyjaśnia tekst o FOMO i niedoborze.

Osobną kwestią jest ciężar dowodu. Analiza przygotowana dla Parlamentu Europejskiego zwraca uwagę, że w złożonym środowisku cyfrowym konsumentowi trudno wykazać, że interfejs nim manipulował. Jeśli nowy akt odwróci tę zasadę, firma będzie musiała udowodnić rzetelność komunikatu typu „bestseller” czy „najczęściej wybierany”, a nie tylko czekać na zarzut.

Influencer marketing w Digital Fairness Act

Marketing twórców to drugi obszar, w którym UE dostrzega luki. Dokumenty przygotowawcze wskazują na niejasne ujawnianie treści reklamowych i rozmytą odpowiedzialność między influencerami, markami, agencjami i platformami. We wrześniu 2026 r. Parlament Europejski wezwał do przyjęcia unijnego kodeksu postępowania dla influencerów.

W Polsce zasady oznaczania wyznaczają rekomendacje UOKiK z 2022 r. i decyzje urzędu – opisujemy je w artykule o oznaczaniu współpracy z influencerem. Nowe przepisy mogą je ujednolicić w całej UE i doprecyzować, kiedy marka odpowiada za nieoznaczoną reklamę twórcy. Dla firm prowadzących kampanie w kilku krajach byłoby to ułatwienie, bo dziś wymagania różnią się między państwami.

Marki nie muszą czekać na nowy akt, by ograniczyć ryzyko. Wystarczy traktować twórców jak element własnej komunikacji: wpisywać obowiązek oznaczania do umów, sprawdzać publikacje przed płatnością i archiwizować zrzuty ekranu. Jeśli przepisy unijne wprowadzą wspólną odpowiedzialność marki i twórcy, firmy z takim procesem nie będą musiały niczego zmieniać, a te bez niego zaczną od zera.

Subskrypcje, personalizacja i gry

Pozostałe obszary mniej dotyczą social proof, ale wpływają na cały marketing cyfrowy:

  1. Subskrypcje – obecne dyrektywy nie dają ogólnego prawa do rezygnacji równie łatwo, jak zawarto umowę; ten postulat pojawia się w debacie najczęściej.
  2. Personalizacja i ceny – personalizacja sama w sobie nie jest zakazana, a o cenie spersonalizowanej na podstawie zautomatyzowanych decyzji trzeba już informować; Parlament sugerował rozważenie zakazu cen dynamicznych przy biletach na wydarzenia.
  3. Gry i waluty wirtualne – przejrzystość cen w walutach gry i ochrona małoletnich przed mechanizmami losowych nagród.

Nowy akt będzie się też zazębiał z aktem o sztucznej inteligencji, który od 2 sierpnia 2026 r. wymaga m.in. oznaczania deepfake’ów – szczegóły w artykule o oznaczaniu treści AI.

Jak przygotować firmę, zanim akt wejdzie w życie

Czekanie na ostateczny tekst nie jest najlepszą strategią. Większość praktyk, które ma objąć Digital Fairness Act, już dziś niesie ryzyko na gruncie obowiązujących przepisów i regulaminów platform. Rozsądny plan obejmuje:

  1. Audyt komunikatów o popularności, dostępności i czasie: czy każdy licznik i odznaka są prawdziwe i udokumentowane.
  2. Przegląd procesu rezygnacji z subskrypcji i newslettera: czy wymaga tylu kroków, co zapis.
  3. Usunięcie domyślnie zaznaczonych dodatków i zawstydzających komunikatów przy odmowie.
  4. Sprawdzenie umów z twórcami pod kątem oznaczania reklamy i odpowiedzialności marki.
  5. Ocenę mechanizmów personalizacji pod kątem wykorzystywania słabości klientów.
  6. Wyznaczenie osoby, która będzie śledzić prace nad aktem i ocenić projekt po jego publikacji.

Taki audyt rzadko obniża sprzedaż w dłuższym okresie. Prawdziwy dowód społeczny – realne opinie, rzetelne liczby, uczciwie oznaczone rekomendacje – działa bez sztucznej presji, a klienci, którzy raz przyłapią sklep na fałszywym liczniku, przestają wierzyć także jego opiniom.

Praktyczną listę elementów do sprawdzenia na stronie zawiera poradnik o audycie dowodu społecznego w 60 minut. Szerszy kontekst trendów w marketingu twórców opisuje artykuł o influencer marketingu w Polsce w 2026 roku.

Ten tekst przedstawia stan prac legislacyjnych na koniec października 2026 r. i nie jest poradą prawną. Po publikacji projektu Digital Fairness Act zaktualizujemy omówienie.

Najczęstsze pytania

Kiedy Digital Fairness Act wejdzie w życie?

Nie wiadomo. Według stanu na koniec października 2026 r. Komisja Europejska nie przedstawiła jeszcze projektu, a jego publikację zapowiadano na listopad 2026 r. Później projekt musi zostać uzgodniony przez Parlament Europejski i Radę UE, a nowe przepisy zwykle przewidują dodatkowy okres na dostosowanie, więc realne obowiązki pojawią się raczej za kilka lat.

Czy Digital Fairness Act zakaże dark patterns?

To jeden z głównych celów zapowiadanych prac. Część manipulacyjnych interfejsów już dziś może naruszać przepisy o nieuczciwych praktykach rynkowych lub akt o usługach cyfrowych, ale ocena jest przypadkowa i zależy od okoliczności. Nowy akt ma doprecyzować, które rozwiązania są niedozwolone. Szczegółowy katalog będzie znany dopiero po publikacji projektu.

Co Digital Fairness Act zmieni dla influencerów?

Unijne instytucje wskazują na problem niejasnego ujawniania współpracy reklamowej i rozmytej odpowiedzialności między twórcami, markami, agencjami i platformami. Parlament Europejski apelował we wrześniu 2026 r. o unijny kodeks postępowania dla influencerów. Konkretne rozwiązania, np. wspólna odpowiedzialność marki i twórcy, będą znane po publikacji projektu.

Czy polskie firmy muszą już teraz stosować Digital Fairness Act?

Nie, bo akt jeszcze nie istnieje. Obowiązują jednak przepisy, które obejmują wiele tych samych praktyk: ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, akt o usługach cyfrowych dla platform, AI Act oraz rekomendacje UOKiK dla influencerów. Firma, która dziś usunie fałszywe liczniki i ułatwi rezygnację z subskrypcji, będzie przygotowana na nowe przepisy.

Czy Digital Fairness Act obejmie opinie klientów?

Fałszywe opinie i obowiązek informowania o ich weryfikacji reguluje już dyrektywa Omnibus, wdrożona w Polsce od 1 stycznia 2023 r. Dokumenty przygotowawcze nie wskazują opinii jako głównego tematu nowego aktu. Pośrednio mogą go jednak dotyczyć zasady dla manipulacyjnych interfejsów, np. komunikatów o popularności i presji zakupowej.