socialproof Zgłoś case study

Case studiesTeczka nr 008

MusicLab: eksperyment, który pokazał, że przebój to w dużej mierze efekt stada

Co by się stało, gdyby historię muzyki puścić kilka razy od nowa? Matthew Salganik, Peter Dodds i Duncan Watts sprawdzili to na sztucznym rynku 48 nieznanych piosenek. Omawiamy projekt eksperymentu, jego wyniki i to, co mówi o rankingach bestsellerów, licznikach pobrań i sortowaniu według popularności w sklepie.

Autor: Redakcja Social ProofOpublikowano: Aktualizacja: 7 min czytania

Eksperyment online

Teczka nr 008, Platformy i media

Wynik przed i po
WskaźnikPrzedPo
Uczestnicy sztucznego rynku 48 nieznanych piosenek—14 341 osób

2 eksperymenty, 8 światów z widoczną popularnością + świat niezależny

W skrócie

  • W eksperymencie MusicLab z 2006 r. 14 341 uczestników słuchało i pobierało 48 piosenek nieznanych zespołów; część widziała liczbę pobrań innych osób, a część nie.
  • We wszystkich ośmiu „światach”, w których widać było popularność, sukces rozkładał się bardziej nierówno niż w świecie, w którym każdy wybierał niezależnie.
  • Widoczna popularność zwiększała też nieprzewidywalność: ta sama piosenka mogła być hitem w jednym świecie i przeciętniakiem w innym.
  • Jakość miała znaczenie – najlepsze utwory rzadko wypadały bardzo źle, a najsłabsze rzadko bardzo dobrze – ale pomiędzy tymi skrajnościami możliwy był niemal każdy wynik.
  • Im silniejszy sygnał popularności (ranking zamiast losowej siatki), tym większe nierówności, co ma bezpośrednie znaczenie dla sortowania i etykiet „bestseller” w sklepach.
Spis treści
  1. Jak zbudowano sztuczny rynek muzyki
  2. Dwa eksperymenty, dwie siły sygnału
  3. Wynik 1: im lepiej widać popularność, tym większe nierówności
  4. Wynik 2: nieprzewidywalność sukcesu
  5. Co z jakością? Najlepsze rzadko przegrywały
  6. Ciąg dalszy: odwrócony ranking
  7. Lekcje dla e-commerce, twórców i platform
  8. Co MusicLab mówi o rankingach popularności – najważniejsze wnioski
  9. Najczęstsze pytania

Eksperyment MusicLab pokazał, że gdy ludzie widzą, co wybierają inni, sukces rozkłada się bardziej nierówno i staje się mniej przewidywalny. W badaniu Matthew Salganika, Petera Doddsa i Duncana Wattsa z 2006 r. 14 341 uczestników pobierało piosenki nieznanych zespołów; w ośmiu „światach” z widoczną liczbą pobrań te same utwory osiągały bardzo różne pozycje.

Jak zbudowano sztuczny rynek muzyki

Socjologowie od dawna spierali się, dlaczego tak trudno przewidzieć, który film, książka czy piosenka zostanie przebojem. Jedni twierdzili, że wygrywa jakość. Inni – że o sukcesie decydują przypadek i naśladowanie. Problem polegał na tym, że historii nie da się powtórzyć i sprawdzić, czy ten sam utwór znów by wygrał.

Salganik, Dodds i Watts obeszli ten problem, budując internetowy serwis MusicLab. Uczestników rekrutowano głównie przez serwis internetowy popularny wśród młodzieży (Bolt.com). Każdy mógł posłuchać 48 piosenek nieznanych zespołów, ocenić je w skali od jednej do pięciu gwiazdek i – jeśli chciał – pobrać. Utwory wybrano losowo spośród zespołów publikujących w serwisie purevolume.com, odrzucając te, które mogły być już znane.

Kluczowy był podział na „światy”. Część uczestników trafiała do świata niezależnego, w którym nie widziała żadnej informacji o wyborach innych. Pozostałych losowo przydzielano do jednego z ośmiu światów z wpływem społecznym. W każdym z nich liczniki pobrań startowały od zera i rosły niezależnie. Każdy świat był więc osobną, równoległą historią tego samego rynku.

Dlaczego ten projekt był przełomowy

Wcześniejsze badania nad naśladowaniem prowadzono zwykle w laboratorium, na kilkudziesięciu osobach, albo na danych historycznych, w których nie da się oddzielić jakości od przypadku. MusicLab połączył oba podejścia: miał losowy przydział jak eksperyment laboratoryjny i skalę porównywalną z prawdziwym rynkiem. Dzięki internetowi badacze mogli po raz pierwszy uruchomić kilka równoległych „historii” tego samego rynku i porównać ich przebieg. To dlatego wyniki z 2006 r., opublikowane w „Science”, są do dziś jednym z najczęściej przywoływanych dowodów na to, że sukces kulturowy nie jest prostą sumą gustów.

Dwa eksperymenty, dwie siły sygnału

Badanie przeprowadzono w dwóch odsłonach, które różniły się siłą sygnału popularności.

Parametr Eksperyment 1 Eksperyment 2
Okres 7 października – 15 grudnia 2004 r. 15 grudnia 2004 r. – 8 marca 2005 r.
Uczestnicy 7149 7192
Prezentacja utworów siatka 16 × 3, losowa kolejność jedna kolumna, w światach społecznych od najpopularniejszego
Informacja o popularności liczba pobrań przy każdym utworze liczba pobrań i miejsce w rankingu
Odsłuchania / pobrania 27 365 / 8203 25 860 / 10 298

W pierwszym eksperymencie uczestnicy widzieli liczbę pobrań, ale utwory były ułożone losowo. W drugim – w światach społecznych – lista była posortowana od najczęściej pobieranych, więc sygnał popularności był znacznie silniejszy. Mediana zaangażowania była niska: typowy uczestnik odsłuchał jeden utwór i niczego nie pobrał, co dobrze oddaje realne zachowanie internautów.

Wynik 1: im lepiej widać popularność, tym większe nierówności

We wszystkich ośmiu światach z wpływem społecznym sukces rozkładał się bardziej nierówno niż w świecie niezależnym. Czołowe utwory zgarniały większą część pobrań, a słabsze – mniejszą. Nierówności wzrosły dodatkowo w drugim eksperymencie, gdy popularność pokazywano w formie rankingu.

To ważne dla każdego, kto projektuje listy produktów. Ranking „najpopularniejsze” nie jest neutralnym odbiciem preferencji klientów. Wzmacnia przewagę liderów, bo kieruje uwagę tam, gdzie już jest najwięcej uwagi. Szerzej opisujemy to zjawisko w tekście o sortowaniu po popularności w sklepie.

Wynik 2: nieprzewidywalność sukcesu

Drugim wnioskiem była nieprzewidywalność. Badacze porównywali udział każdego utworu w pobraniach między parami światów. W światach z wpływem społecznym wyniki tej samej piosenki różniły się znacznie bardziej niż między podgrupami świata niezależnego.

W praktyce oznacza to, że o pozycji utworu w dużej mierze decydowały pierwsze, przypadkowe wybory. Jeśli kilku pierwszych uczestników w danym świecie pobrało piosenkę A, jej licznik rósł, przyciągał kolejnych słuchaczy i przewaga się utrwalała. W innym świecie ta sama piosenka mogła nie mieć szczęścia na starcie i pozostać w środku stawki.

Dla sklepu internetowego to dobrze znana sytuacja. Dwa podobne produkty trafiają do oferty tego samego dnia. Jeden szybko zbiera kilka zamówień i pierwsze opinie, awansuje w sortowaniu według popularności i zaczyna sprzedawać się coraz lepiej. Drugi, równie dobry, zostaje na trzeciej stronie listy. Po kwartale różnica w sprzedaży wygląda na dowód, że klienci „wolą” pierwszy produkt, choć w dużej mierze jest efektem kolejności zdarzeń na starcie.

Autorzy wyciągnęli z tego mocny wniosek: eksperci często nie potrafią przewidzieć przebojów nie dlatego, że są słabymi sędziami, ale dlatego, że wpływ społeczny sprawia, iż rynek nie jest prostą sumą indywidualnych gustów. Część wyniku jest nieprzewidywalna z natury, niezależnie od wiedzy i umiejętności prognozującego.

Co z jakością? Najlepsze rzadko przegrywały

MusicLab nie dowodzi, że jakość nie ma znaczenia. Jako miarę jakości badacze przyjęli udział utworu w pobraniach w świecie niezależnym, gdzie nikt nie sugerował się innymi. Okazało się, że:

  • średnio jakość była dodatnio powiązana z sukcesem,
  • najlepsze utwory nigdy nie wypadały bardzo źle, a najsłabsze nigdy bardzo dobrze,
  • między tymi skrajnościami możliwy był niemal każdy wynik,
  • w drugim eksperymencie, z silniejszym sygnałem popularności, zależność między jakością a sukcesem była bardziej „gwiazdorska” – nagrody skupiały się na nielicznych utworach.

Uczestnicy oceniali też piosenki gwiazdkami, a ich średnie oceny były silnie zbieżne z tym, co faktycznie pobierali (korelacja 0,87 w pierwszym eksperymencie). Ludzie nie pobierali więc piosenek wbrew własnemu gustowi – raczej wybierali, czego w ogóle posłuchać, kierując się wyborami innych.

To rozróżnienie jest ważne dla marketingu. Popularność nie zmusza klienta do zakupu produktu, który mu nie odpowiada. Decyduje natomiast o tym, które produkty w ogóle zobaczy i rozważy. Psychologiczne podstawy tego zjawiska opisujemy w artykule o efekcie stada w zakupach online.

Ciąg dalszy: odwrócony ranking

Salganik i Watts kontynuowali badania na tej samej platformie. W pracy z 2008 r. sprawdzili, co się stanie, gdy uczestnikom pokaże się fałszywą popularność – ranking odwrócony w stosunku do rzeczywistych preferencji. Fałszywy sygnał na pewien czas zmieniał wybory i stawał się samospełniającą się przepowiednią, choć część najlepszych utworów z czasem odzyskiwała pozycję.

Ten wątek łączy się z pytaniem, kiedy tłum się myli, które omawiamy w tekście o pluralistycznej ignorancji i fałszywym konsensusie. Wniosek dla praktyki: zmanipulowana popularność działa, ale nie bez końca, a jej wykrycie może zniszczyć zaufanie do całego rankingu.

Lekcje dla e-commerce, twórców i platform

Obserwacja z MusicLab Co oznacza w sklepie lub na platformie Praktyczna decyzja
Widoczna popularność zwiększa nierówności liderzy sprzedaży umacniają pozycję daj nowościom osobną ekspozycję
Ranking działa silniej niż sam licznik sortowanie domyślne ma ogromną moc testuj kolejność domyślną, nie tylko wygląd
Wczesne wybory decydują o pozycji start produktu jest kluczowy zaplanuj pierwsze tygodnie sprzedaży i zbieranie opinii
Jakość wyznacza granice słaby produkt nie zostanie trwałym hitem nie licz na to, że popularność zastąpi jakość
Fałszywa popularność częściowo działa pokusa manipulacji uczciwe etykiety i liczniki

Z tych obserwacji wynika kilka zasad uczciwego wykorzystania efektu stada. Etykiety „najczęściej wybierany” czy „bestseller” powinny opierać się na prawdziwych danych sprzedażowych z jasno określonego okresu – zasady omawiamy w tekście o uczciwym oznaczaniu bestsellerów. Podobnie liczniki typu „kupiono 500 razy”, które opisujemy w artykule o licznikach sprzedaży na Amazonie i Allegro.

Zawyżanie tych liczb to nie tylko ryzyko wizerunkowe. Przepisy o nieuczciwych praktykach rynkowych zakazują wprowadzania konsumentów w błąd co do popularności produktu, a konsekwencje opisujemy w tekście o zawyżonych statystykach.

Jak zaplanować start nowego produktu, wiedząc o efekcie stada

Skoro pierwsze tygodnie mają nieproporcjonalny wpływ, start produktu warto zaplanować tak samo starannie jak jego cenę:

  • zapewnij nowości ekspozycję niezależną od popularności – sekcję „Nowe”, miejsce w newsletterze, baner w kategorii,
  • zadbaj o pierwsze opinie od prawdziwych klientów, wysyłając prośby o recenzję zaraz po dostarczeniu pierwszych zamówień; procedurę opisuje poradnik o tym, jak prosić klientów o opinie,
  • nie oceniaj produktu po pierwszym tygodniu sprzedaży – przy małych liczbach przypadek ma dużą wagę,
  • jeśli sprzedajesz w przedsprzedaży lub zbiórce, pokazuj prawdziwy postęp; mechanizm kuli śnieżnej dobrze widać w licznikach wspierających w crowdfundingu.

Co MusicLab mówi o rankingach popularności – najważniejsze wnioski

  1. Popularność to nie tylko odbicie jakości – to także samonapędzający się mechanizm.
  2. Im mocniej eksponujesz popularność (ranking, sortowanie, etykiety), tym silniej wzmacniasz liderów.
  3. Pierwsze tygodnie sprzedaży i pierwsze opinie mają nieproporcjonalnie duży wpływ na dalszy los produktu.
  4. Jakość wyznacza granice: najlepsze produkty rzadko przepadają, najsłabsze rzadko wygrywają na stałe.
  5. Sztuczne podbijanie popularności może działać krótko, ale niesie ryzyko prawne i utraty zaufania.
  6. Przy prognozach sprzedaży nowych produktów zakładaj dużą niepewność – nawet dobre prognozy nie usuną wpływu przypadku.

Bardzo podobny mechanizm, tyle że w ocenach komentarzy, wykazał eksperyment opisany w teczce o efekcie pierwszego plusa. Warto zestawić oba badania z pojęciem mądrości tłumu, które zakłada niezależność ocen – a tej w środowisku z widoczną popularnością brakuje. Pozostałe badania nad skutecznością i pułapkami dowodu społecznego zebraliśmy w przeglądzie 30 udokumentowanych badań i przypadków.

Najczęstsze pytania

Na czym polegał eksperyment MusicLab?

Badacze zbudowali internetowy serwis, w którym uczestnicy mogli słuchać i pobierać 48 piosenek nieznanych zespołów. Uczestników losowo przydzielano do ośmiu niezależnych „światów”, w których widzieli liczbę pobrań innych osób, albo do świata kontrolnego bez tej informacji. Dzięki temu można było sprawdzić, jak widoczna popularność zmienia sukces tych samych utworów.

Co udowodnił eksperyment MusicLab?

Eksperyment pokazał, że informacja o wyborach innych zwiększa nierówność sukcesu i jego nieprzewidywalność. W światach z widocznymi pobraniami czołowe utwory zdobywały większy udział niż w świecie niezależnym, a ranking różnił się między światami. Jakość wpływała na wynik, ale nie przesądzała o nim – część sukcesu była efektem wczesnych, przypadkowych wyborów.

Ile osób wzięło udział w eksperymencie MusicLab?

W dwóch eksperymentach wzięło udział łącznie 14 341 osób: 7149 w pierwszym i 7192 w drugim. Większość rekrutowano przez serwis internetowy dla młodzieży. Badanie prowadzono od października 2004 r. do marca 2005 r., a wyniki opublikowano w lutym 2006 r. w czasopiśmie „Science”.

Czy w sklepie internetowym warto sortować produkty według popularności?

Sortowanie według popularności pomaga klientom szybko znaleźć sprawdzone produkty, ale zgodnie z wnioskami MusicLab wzmacnia przewagę liderów i utrudnia start nowościom. Dobrym kompromisem jest mieszanie popularności z innymi sygnałami, np. ocenami, świeżością czy dopasowaniem do klienta, oraz osobne sekcje z nowościami.

Czy można sztucznie podbić popularność produktu na starcie?

Wnioski z MusicLab pokazują, dlaczego taka pokusa istnieje: wczesna przewaga się kumuluje. Fałszywe liczniki, kupione opinie czy zmyślone etykiety „bestseller” są jednak nieuczciwą praktyką rynkową i mogą skończyć się karą. Legalne sposoby to promocja nowości, próbki dla prawdziwych klientów i uczciwe oznaczanie produktów jako nowe.