W skrócie
- Sortowanie po popularności działa jak dowód społeczny: w eksperymencie w pekińskiej sieci restauracji pokazanie pięciu najczęściej zamawianych dań zwiększyło popyt na nie o 13–20%.
- Ranking oparty wyłącznie na sumie sprzedaży wzmacnia produkty, które już są na górze, bo to one dostają najwięcej wyświetleń – dlatego popularność warto liczyć względem ekspozycji i z wygaszaniem starszych danych.
- Od 1 stycznia 2023 r. sklep, który umożliwia wyszukiwanie i porównywanie produktów, musi podać główne parametry decydujące o ich kolejności i ich względne znaczenie.
- Płatne wyróżnienie w wynikach wyszukiwania bez wyraźnego ujawnienia to w Polsce praktyka zakazana w każdych okolicznościach, więc „popularność” nie może ukrywać opłat producentów.
- Efekt rankingu mierzy się przychodem z sesji w kategorii, a nie sprzedażą produktów z pierwszego rzędu, bo ranking często tylko przesuwa zakupy między produktami.
Spis treści
- Sortowanie po popularności jako mądrość tłumu
- Co pokazują badania o rankingach popularności
- Jak zdefiniować popularność: metryki rankingu
- Pułapka „bogaci coraz bogatsi”: nowości i zimny start
- Gdzie pokazywać rankingi popularności w sklepie
- Ranking a prawo: co musi wiedzieć klient
- Jak mierzyć efekt sortowania po popularności
- Plan wdrożenia rankingu popularności
- Najczęstsze pytania
Sortowanie po popularności ustawia na początku listy produkty, które najczęściej wybierają inni klienci, i dzięki temu skraca wybór niezdecydowanym. To mądrość tłumu przeniesiona do sklepu internetowego. Działa jednak tylko wtedy, gdy ranking mierzy rzeczywiste wybory, uwzględnia to, ile razy produkt był pokazywany, i nie ukrywa płatnych wyróżnień – w przeciwnym razie zamraża ofertę i może naruszać prawo.
Sortowanie po popularności jako mądrość tłumu
W 1906 r. na targach zwierząt hodowlanych w Plymouth Francis Galton zebrał 787 kuponów, na których zwiedzający szacowali wagę wołu po uboju. Mediana odpowiedzi wyniosła 1207 funtów, a rzeczywista waga – 1198 funtów. Galton opisał wynik w 1907 r. w „Nature”, a sto lat później James Surowiecki uczynił z niego punkt wyjścia książki „Mądrość tłumu” (2004 r.).
Sortowanie po popularności przenosi ten mechanizm do e-commerce: zamiast samodzielnie porównywać 300 par butów, klient zaczyna od tych, które kupiło najwięcej osób. Jest tu jednak haczyk, który odróżnia sklep od jarmarku w Plymouth. Uczestnicy Galtona zgadywali niezależnie. Klienci sklepu widzą wybory poprzedników i sami je wzmacniają – czyli zachowują się jak stado, a nie jak niezależny tłum. Z tego napięcia wynika większość problemów z rankingami popularności, o których piszemy niżej.
Co pokazują badania o rankingach popularności
Wpływ informacji o popularności na wybory zbadano w warunkach rzeczywistych. Hongbin Cai, Yuyu Chen i Hanming Fang przeprowadzili w 2006 r. eksperyment w sieci restauracji w Pekinie i opisali go w 2009 r. w „American Economic Review”. Na losowo wybranych stolikach pojawiła się lista pięciu najczęściej zamawianych dań. Popyt na te dania wzrósł o około 13–20%, a samo wyróżnienie dań jako „przykładowych”, bez informacji o popularności, nie dawało istotnego efektu.
Catherine Tucker i Juanjuan Zhang opisały w 2011 r. w „Management Science” eksperyment na stronie z ofertami usług ślubnych. Po dodaniu informacji o popularności więcej zyskały firmy o wąskim zasięgu (z mniejszych miejscowości) niż firmy o szerokim zasięgu z tą samą liczbą odwiedzin. Wyjaśnienie: klient zakłada, że skoro niszowa oferta zdobyła tyle samo zainteresowania co masowa, musi być wyjątkowo dobra.
Druga strona medalu to nierówność. W eksperymencie MusicLab z 2006 r. widoczność liczby pobrań sprawiała, że przeboje stawały się jeszcze większymi przebojami, a sukces konkretnych utworów był znacznie mniej przewidywalny – szczegóły opisujemy w teczce o eksperymencie MusicLab. Mechanizm podążania za wyborami innych przy zakupach online analizujemy w artykule o efekcie stada w e-commerce.
Jak zdefiniować popularność: metryki rankingu
„Popularność” nie jest jedną liczbą. Każdy sklep musi zdecydować, co dokładnie mierzy – i ta decyzja zmienia kolejność produktów bardziej niż jakikolwiek element projektu strony.
| Metryka | Zalety | Wady | Kiedy ma sens |
|---|---|---|---|
| Sprzedane sztuki | intuicyjna, zgodna z tym, jak klient rozumie „popularność” | faworyzuje tanie produkty i te, które już są na górze | kategorie z podobnymi cenami |
| Liczba zamówień | odporna na zakupy hurtowe jednego klienta | ignoruje wielkość koszyka | większość sklepów detalicznych |
| Przychód | pokazuje wartość dla sklepu | faworyzuje drogie produkty, myli „popularny” z „drogi” | raporty wewnętrzne, nie sortowanie |
| Odsłony karty produktu | szybko reaguje na trendy | mierzy ciekawość, nie zakup; łatwa do zawyżenia kampanią | nowości, sezonowe premiery |
| Dodania do koszyka | bliżej decyzji niż odsłony | część koszyków jest porzucana | kategorie z długim namysłem |
| Konwersja z wyświetlenia | wyrównuje szanse produktów z różną ekspozycją | niestabilna przy małej liczbie wyświetleń | uzupełnienie, nie jedyna metryka |
| Liczba i średnia opinii | łączy popularność z jakością | ocena 5,0 z dwóch opinii wypacza ranking | sortowanie „najlepiej oceniane” |
W praktyce najlepiej sprawdza się wynik złożony: liczba zamówień z ostatnich 30 dni, z większą wagą dla ostatniego tygodnia, pomniejszona o zwroty i skorygowana o liczbę wyświetleń. Przy sortowaniu według ocen warto stosować średnią ważoną liczbą opinii, bo prosta średnia faworyzuje produkty z jedną lub dwiema recenzjami – jak duży wpływ ma liczba ocen, łatwo sprawdzić w kalkulatorze średniej oceny, a jak klienci czytają gwiazdki obok liczby recenzji, wyjaśnia tekst o średniej ocenie a sprzedaży.
Pułapka „bogaci coraz bogatsi”: nowości i zimny start
Ranking oparty na sumie sprzedaży sam się napędza. Produkt na pierwszym miejscu dostaje najwięcej wyświetleń, więc najwięcej się sprzedaje, więc zostaje na pierwszym miejscu. Nowy produkt startuje z zerem i trafia na trzecią stronę, gdzie nikt go nie zobaczy – nawet jeśli jest lepszy.
Przykład obliczeniowy: produkt A stoi na górze listy, w ciągu miesiąca miał 10 000 wyświetleń na liście i 300 zamówień (3%). Produkt B jest na trzeciej stronie: 800 wyświetleń i 40 zamówień (5%). Ranking według sumy zamówień zostawi A na prowadzeniu bez końca, choć B konwertuje znacznie lepiej. Ranking uwzględniający konwersję z wyświetlenia da B szansę awansu.
Kilka technik ogranicza ten efekt:
- normalizacja ekspozycją – liczenie zamówień w przeliczeniu na wyświetlenia, z progiem minimalnej liczby wyświetleń, żeby jeden szczęśliwy dzień nie wywindował produktu na szczyt,
- wygaszanie starszych danych – sprzedaż sprzed trzech miesięcy waży mniej niż wczorajsza, więc ranking reaguje na zmiany,
- okres ochronny dla nowości – gwarantowane miejsce w górnej części listy przez pierwsze dni, aż produkt zbierze dane,
- mieszanie list – np. co piąta pozycja zarezerwowana dla nowych lub rzadziej pokazywanych produktów,
- wykluczenia – zamówienia anulowane, zwrócone i hurtowe nie podbijają pozycji.
Gdzie pokazywać rankingi popularności w sklepie
Sortowanie listy to tylko jedna z form. Popularność można pokazać w kilku miejscach ścieżki zakupowej:
- Domyślne sortowanie kategorii – sprawdza się w kategoriach z wieloma podobnymi produktami, gdzie klient nie ma jasnych kryteriów.
- Strona „Bestsellery” lub „Najczęściej kupowane” – osobna lista dla klientów, którzy chcą zobaczyć, co kupują inni; zasady przyznawania takich wyróżnień opisujemy w artykule o etykietach „Bestseller” i „Najczęściej wybierany”.
- Ranking w wyszukiwarce sklepu – popularność jako jeden z czynników obok trafności zapytania.
- Moduły „Najczęściej kupowane razem” – popularność w kontekście koszyka.
- Liczniki przy produkcie – „kupiono 240 razy w ostatnim miesiącu”; jak robią to największe platformy, wyjaśniamy w tekście o licznikach sprzedaży na Amazonie i Allegro.
Domyślne sortowanie nie musi być jedno dla całego sklepu. W kategoriach modowych, w których liczy się świeżość, nowości często działają lepiej, a w elektronice czy chemii gospodarczej – popularność. Zawsze zostaw klientowi możliwość zmiany sortowania.
Ranking a prawo: co musi wiedzieć klient
Od 1 stycznia 2023 r., po wdrożeniu dyrektywy Omnibus, ustawa z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym zalicza do istotnych informacji ogólne dane o głównych parametrach decydujących o kolejności produktów prezentowanych w wynikach wyszukiwania oraz o ich względnym znaczeniu (art. 6 ust. 4 pkt 8). Obowiązek dotyczy przedsiębiorców, którzy umożliwiają wyszukiwanie produktów i porównywanie wyników. Informacja ma być łatwo dostępna z poziomu wyników, ale nie musi zdradzać szczegółów algorytmu.
Przykład zwięzłej informacji przy sortowaniu: „Sortowanie »Najpopularniejsze« ustala kolejność na podstawie liczby zamówień z ostatnich 30 dni (najważniejszy parametr), skorygowanej o zwroty i liczbę wyświetleń produktu. Nowe produkty przez pierwsze 7 dni mogą być wyświetlane wyżej. Produkty promowane za opłatą oznaczamy etykietą »Reklama«”.
Drugi przepis jest surowszy. Art. 7 pkt 11a tej samej ustawy umieszcza na liście praktyk zakazanych w każdych okolicznościach przedstawianie wyników wyszukiwania bez wyraźnego ujawnienia płatnej reklamy lub płatności dokonanej w celu uzyskania wyższej pozycji. Jeśli producent dopłaca za miejsce na liście, pozycja musi być oznaczona – nie może udawać wyboru klientów. Pozostałe zabiegi z tej listy omawiamy w artykule o czarnej liście nieuczciwych praktyk.
Marketplace’y mają dodatkowe obowiązki: wobec sprzedawców – z unijnego rozporządzenia 2019/1150 (P2B), a wobec użytkowników – z aktu o usługach cyfrowych, który wymaga opisania głównych parametrów systemów rekomendacyjnych w regulaminie. Jak DSA wpływa na sklepy i platformy z treściami użytkowników, piszemy w tekście o DSA a opiniach użytkowników.
Jak mierzyć efekt sortowania po popularności
Produkty z górnych pozycji prawie zawsze sprzedają się lepiej, ale to jeszcze nie dowód, że ranking działa. Część klientów kupiłaby coś w tej kategorii niezależnie od kolejności – sortowanie jedynie przesunęło ich wybór. Prawdziwy efekt widać w teście A/B na poziomie kategorii, w którym porównujesz:
- konwersję sesji, które odwiedziły kategorię,
- przychód na sesję w kategorii,
- odsetek zwrotów zamówionych produktów,
- udział sprzedaży spoza pierwszych 20 pozycji (czy ranking nie zabija reszty oferty),
- czas do dodania produktu do koszyka.
Jeśli wariant z popularnością zwiększa konwersję, ale podnosi też odsetek zwrotów, możliwe, że klienci kupują to, co wybierają inni, zamiast tego, co do nich pasuje. Wtedy warto połączyć ranking z filtrami i opiniami opisującymi dopasowanie, np. rozmiar czy zastosowanie. Rankingi popularności to jeden z wielu sposobów pokazywania skali – pełny obraz daje przewodnik po liczbach i skali w marketingu.
Plan wdrożenia rankingu popularności
- Zdecyduj, co mierzysz: zamówienia, sztuki czy wynik złożony – i zapisz definicję.
- Ustal okres (np. 30 dni) i wagę dla najnowszych danych.
- Dodaj normalizację wyświetleniami i próg minimalnej liczby wyświetleń.
- Wyklucz zamówienia anulowane, zwrócone i hurtowe.
- Zaplanuj okres ochronny dla nowości i sprawdzaj rotację w pierwszej dwunastce.
- Oznacz każde płatne wyróżnienie jako reklamę i oddziel je od rankingu.
- Opublikuj przy sortowaniu zwięzłą informację o głównych parametrach kolejności.
- Przetestuj sortowanie domyślne osobno w kluczowych kategoriach i mierz przychód na sesję oraz zwroty.
Najczęstsze pytania
Co oznacza sortowanie „od najpopularniejszych” w sklepie internetowym?
Oznacza kolejność produktów ustaloną na podstawie zachowań klientów, najczęściej liczby sprzedanych sztuk lub zamówień w ostatnich tygodniach. Każdy sklep definiuje popularność inaczej – może uwzględniać też odsłony, dodania do koszyka czy oceny. Dlatego od 2023 r. sklep musi wyjaśnić, jakie parametry decydują o kolejności produktów.
Czy sklep musi informować, jak działa sortowanie produktów?
Tak, jeśli umożliwia klientom wyszukiwanie produktów i porównywanie wyników. Od 1 stycznia 2023 r. ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym wymaga podania w łatwo dostępnym miejscu głównych parametrów decydujących o kolejności produktów i ich względnego znaczenia. Wystarczy zwięzły opis, bez ujawniania algorytmu.
Czy producent może zapłacić za wyższą pozycję w rankingu popularności?
Może zapłacić za wyróżnienie, ale wtedy musi ono być wyraźnie oznaczone jako reklama lub promocja. Prezentowanie wyników wyszukiwania bez ujawnienia płatnej reklamy lub opłaty za wyższą pozycję jest w Polsce praktyką zakazaną w każdych okolicznościach. Ranking „od najpopularniejszych” nie może więc ukrywać opłat.
Jak sprawić, żeby nowe produkty nie ginęły na końcu listy?
Liczyć popularność względem liczby wyświetleń, a nie samą sumą sprzedaży, i dawać nowym produktom gwarantowaną ekspozycję przez pierwsze dni. Pomaga też wygaszanie starszych danych, np. większa waga sprzedaży z ostatniego tygodnia. Dzięki temu produkt, który dobrze konwertuje, ma szansę awansować, zanim zbierze dużą sumę sprzedaży.
Czy sortowanie po popularności powinno być domyślne?
W kategoriach z dużą liczbą podobnych produktów zwykle tak, bo pomaga niezdecydowanym klientom szybko zawęzić wybór. W kategoriach, w których klient wie, czego szuka, lub gdzie liczy się świeżość oferty, lepiej sprawdza się trafność albo nowości. Decyzję warto potwierdzić testem A/B na poziomie całej kategorii.