socialproof Zgłoś case study

Case studiesTeczka nr 005

Skamieniały Las: jak komunikat o „wielu złodziejach” zwiększył liczbę kradzieży

Park narodowy chciał powstrzymać kradzieże skamieniałego drewna, informując, że zabiera je wielu odwiedzających. Eksperyment zespołu Roberta Cialdiniego pokazał, że taki komunikat może działać odwrotnie. Omawiamy projekt badania, wyniki i lekcje dla marketerów, którzy piszą „większość klientów nie…”.

Autor: Redakcja Social ProofOpublikowano: Aktualizacja: 7 min czytania

Badanie terenowe

Teczka nr 005, Sektor publiczny i energia

Wynik przed i po
WskaźnikPrzedPo
Odsetek skradzionych kawałków: zakaz vs „wielu kradnie”1,67%7,92%

Park Narodowy Skamieniałego Lasu (Arizona), 5 weekendów, 2655 osób

W skrócie

  • W eksperymencie w Parku Narodowym Skamieniałego Lasu tablica informująca, że wielu odwiedzających zabiera drewno, wiązała się z kradzieżą 7,92% oznaczonych kawałków, a tablica z prostym zakazem – 1,67%.
  • Komunikat o powszechności złego zachowania podpowiada odbiorcy, że takie zachowanie jest normalne, i może je wzmacniać zamiast ograniczać.
  • Badanie zespołu Roberta Cialdiniego opublikowano w 2006 r.; objęło 2655 odwiedzających w ciągu pięciu weekendów na trzech ścieżkach parku.
  • Najlepiej działa połączenie jasnej normy nakazowej („nie zabieraj”) z pokazaniem złego zachowania jako wyjątku, a nie reguły.
  • W marketingu ten sam błąd popełniają komunikaty typu „większość klientów nie zostawia opinii” albo „co trzeci użytkownik porzuca konfigurację”.
Spis treści
  1. Problem parku: znikające skamieniałe drewno
  2. Jak zaprojektowano eksperyment
  3. Wyniki: 1,67% kontra 7,92%
  4. Dlaczego komunikat „wielu kradnie” zachęcał do kradzieży
  5. Gdzie marketerzy powtarzają błąd parku
  6. Jak przerobić komunikat z negatywną normą
  7. Ograniczenia badania i jak je czytać
  8. Lekcja dla zespołu: checklista przed publikacją komunikatu
  9. Najczęstsze pytania

Negatywny dowód społeczny to komunikat, który próbując zniechęcić do złego zachowania, przedstawia je jako powszechne – i przez to je wzmacnia. W eksperymencie w Parku Narodowym Skamieniałego Lasu tablica z informacją, że wielu odwiedzających zabiera skamieniałe drewno, wiązała się z kradzieżą 7,92% oznaczonych kawałków, a tablica z prostym zakazem – tylko 1,67%.

Problem parku: znikające skamieniałe drewno

Park Narodowy Skamieniałego Lasu (Petrified Forest National Park) w Arizonie słynie z pni drzew, które w ciągu milionów lat zamieniły się w kamień. Park odwiedza blisko milion osób rocznie, a część z nich zabiera na pamiątkę małe kawałki skamieniałego drewna.

Zarząd parku informował o problemie dramatycznym komunikatem. Tablica głosiła, że dziedzictwo parku jest codziennie niszczone przez kradzieże skamieniałego drewna sięgające 14 ton rocznie, głównie po małym kawałku. Autorzy badania zwracają uwagę, że w czasie eksperymentu ubytek przekraczał tonę miesięcznie.

Intencja była jasna: wstrząsnąć odwiedzającymi skalą zjawiska. Robert Cialdini podejrzewał jednak, że taki komunikat przekazuje też drugą, niezamierzoną informację: „wielu ludzi to robi, więc to normalne”. Postanowił to sprawdzić w terenie.

Jak zaprojektowano eksperyment

Wyniki opisano w 2006 r. w czasopiśmie „Social Influence” w artykule „Managing social norms for persuasive impact”. Autorami byli Robert Cialdini, Linda Demaine, Brad Sagarin, Daniel Barrett, Kelton Rhoads i Patricia Winter.

Badacze wybrali trzy miejsca w parku, gdzie kradzieże były szczególnie częste: Jasper, Long Logs i Crystal. Na początku ścieżek ustawiali kwadratowe tablice o boku około 91 cm. Wzdłuż ścieżek rozkładali oznaczone kawałki skamieniałego drewna – po 20 na każdy dwugodzinny blok – i sprawdzali, ile z nich zniknęło.

Eksperyment prowadzono przez kolejne weekendy w okresie pięciu tygodni, w dwugodzinnych blokach, rotując tablice między miejscami i porami dnia. Łącznie przez ścieżki przeszło 2655 odwiedzających. Na każdy wariant przypadało 300 oznaczonych kawałków, z wyjątkiem jednego, w którym burza przerwała jeden blok.

Zastosowano układ 2 × 2: rodzaj normy (opisowa – co ludzie robią, lub nakazowa – co należy robić) i siła skupienia uwagi (komunikat negatywny, mocno kierujący uwagę na złe zachowanie, lub pozytywny, łagodniejszy).

Wyniki: 1,67% kontra 7,92%

Wariant tablicy Treść i ilustracja Odsetek skradzionych kawałków
Nakazowa, negatywna „Prosimy nie zabierać skamieniałego drewna z parku” + rysunek jednego złodzieja przekreślonego czerwonym znakiem zakazu 1,67%
Nakazowa, pozytywna „Prosimy zostawić skamieniałe drewno w parku” + rysunek osoby podziwiającej i fotografującej drewno 5,33%
Opisowa, pozytywna „Zdecydowana większość odwiedzających zostawiła skamieniałe drewno w parku…” + rysunek trzech osób podziwiających drewno 5,00%
Opisowa, negatywna „Wielu odwiedzających zabrało skamieniałe drewno z parku, zmieniając stan Skamieniałego Lasu” + rysunek trzech osób zabierających drewno 7,92%

Najskuteczniejsza okazała się prosta prośba połączona z obrazem pojedynczego złodzieja: 1,67%. Najgorzej wypadła tablica opisująca „wielu odwiedzających”, którzy zabierają drewno: 7,92%, czyli prawie pięć razy więcej. Różnica między tymi dwoma skrajnymi wariantami była istotna statystycznie. Dwie łagodniejsze wersje dały wyniki pośrednie i nie różniły się od siebie istotnie.

Dlaczego komunikat „wielu kradnie” zachęcał do kradzieży

Tablica z wieloma złodziejami miała przestraszyć, a zadziałała jak podpowiedź. Wyjaśnienie składa się z kilku elementów:

  • Norma opisowa jest silniejsza od intencji nadawcy. Odbiorca nie analizuje, czego chce park; wyciąga wniosek z faktów: „inni to robią”.
  • Komunikat zawyżał skalę zjawiska. Według autorów mniej niż 5% odwiedzających zabierało drewno, gdy miało okazję. Słowo „wielu” sugerowało powszechność, której w rzeczywistości nie było.
  • Rozmycie odpowiedzialności. Skoro i tak znika 14 ton rocznie, jeden mały kawałek „nie robi różnicy”.
  • Negatywne sformułowanie wzmacnia uwagę. Autorzy wskazują, że mocno skupiony komunikat wzmacnia każdy efekt – dobry przy zakazie, zły przy opisie powszechnej kradzieży.

Eksperyment w parku wpisuje się w szerszą teorię, którą Cialdini rozwijał od lat. Zgodnie z teorią skupienia normatywnego, przedstawioną przez Cialdiniego, Reno i Kallgrena w 1990 r., norma wpływa na zachowanie wtedy, gdy znajdzie się w centrum uwagi. W ich badaniach nad śmieceniem ludzie częściej rzucali śmieci na ziemię w otoczeniu, które już było zaśmiecone, a widok osoby wyrzucającej papier w czystym miejscu zniechęcał do naśladowania. Ten sam akt mógł więc działać w przeciwne strony – zależnie od tego, czy wyglądał na regułę, czy na wyjątek.

Wariant z jednym złodziejem działał odwrotnie niż tablica z „wieloma odwiedzającymi”: pokazywał złe zachowanie jako wyjątek, który spotyka się z dezaprobatą. Szerzej omawiamy to w artykule o tym, dlaczego normy opisowe i nakazowe działają inaczej, a pokrewne zjawisko błędnego odczytywania zachowań innych – w tekście o pluralistycznej ignorancji.

Ciekawy jest też epilog: według autorów zarząd parku nie zmienił tablic po zapoznaniu się z wynikami. Alarmujący komunikat wydawał się intuicyjnie słuszny, a intuicja wygrała z danymi.

Gdzie marketerzy powtarzają błąd parku

Negatywny dowód społeczny nie dotyczy tylko kampanii społecznych. Pojawia się wszędzie tam, gdzie chcemy wywołać zmianę, opisując skalę problemu:

  • „Większość klientów nie zostawia opinii – bądź wyjątkiem!” (komunikat sugeruje, że niepisanie opinii jest normą),
  • „Aż 68% użytkowników porzuca konfigurację w połowie” na stronie, która ma zachęcić do jej dokończenia,
  • „Wielu kursantów nie kończy szkolenia, ale ty możesz to zmienić”,
  • „Tylko 12 osób zapisało się na webinar” jako zachęta do zapisów,
  • „Co roku tysiące firm płaci kary, bo nie wiedzą o…” w materiałach, które mają skłonić do zgodności z przepisami.

Ostatni przykład bywa uzasadniony – informacja o ryzyku przyciąga uwagę. Problem zaczyna się wtedy, gdy komunikat nie podaje drugiej części: co robi większość i co odbiorca powinien zrobić. Podobny mechanizm działa przy małych liczbach na stronie: gdy licznik pokazuje niewielką skalę, może podpowiadać, że „nikt tego nie kupuje”. Omawiamy to w tekście o pułapce małych liczb.

Kampanie społeczne i zdrowotne mają z tym szczególny kłopot, bo ich cel często wymaga opisania skali problemu. Jak robią to eksperci od komunikacji publicznej, pokazujemy w artykule o ekspertach w kampaniach społecznych. Pokrewny przypadek z rejestracją dawców narządów, w którym zaszkodziło zdjęcie tłumu, opisujemy w teczce o teście komunikatów w rejestrze dawców.

Jak przerobić komunikat z negatywną normą

Większość szkodliwych komunikatów da się poprawić bez utraty siły przekazu. Wystarczy zmienić to, co przedstawiamy jako normę.

Komunikat z negatywną normą Bezpieczniejsza wersja Co się zmieniło
„Większość klientów nie zostawia opinii” „Twoja opinia pomoże kolejnym klientom wybrać rozmiar” zamiast normy – konkretna korzyść i prośba
„68% użytkowników porzuca konfigurację” „Konfiguracja zajmuje średnio 4 minuty” (jeśli to prawda) zamiast porażki innych – informacja zmniejszająca barierę
„Wielu kursantów nie kończy szkolenia” „Uczestnicy, którzy przerabiają jedną lekcję tygodniowo, zwykle kończą kurs” (jeśli potwierdzają to dane) wzorzec skutecznego zachowania
„Tylko 12 osób się zapisało” „Spotkanie w małej grupie, z czasem na pytania” zamiast słabego dowodu – zaleta formatu
„Tysiące firm płaci kary” „Sprawdź w 10 minut, czy twoja strona spełnia wymogi” zamiast straszenia skalą – jasne działanie

Każda poprawiona wersja musi opierać się na prawdziwych danych. Zastąpienie negatywnej normy zmyśloną pozytywną statystyką rozwiązuje jeden problem, a tworzy drugi – ryzyko wprowadzania w błąd. Przed publikacją warto też sprawdzić, czy komunikat nie brzmi nachalnie, bo presja wywołuje opór; piszemy o tym w artykule o reaktancji.

Ograniczenia badania i jak je czytać

Eksperyment w Skamieniałym Lesie jest często cytowany, więc warto znać jego granice:

  1. Brak grupy bez tablicy. Badanie porównywało cztery wersje komunikatu, ale nie zawierało wariantu kontrolnego bez żadnej tablicy. Wiemy, że jedna wersja działała znacznie gorzej od drugiej, ale z samego artykułu z 2006 r. nie wynika precyzyjnie, o ile każda z nich różniła się od braku komunikatu.
  2. Mierzono kawałki, a nie ludzi. Wynik dotyczy odsetka zabranych oznaczonych fragmentów drewna, nie odsetka odwiedzających-złodziei.
  3. Jedno miejsce i krótki okres. Pięć weekendów w jednym parku to solidny eksperyment terenowy, ale nie uniwersalna stała.
  4. Niskie wartości bazowe. Różnice dotyczą kilku procent kawałków; w innych sytuacjach efekt może być większy lub mniejszy.
  5. Tablica plus ilustracja. Każdy wariant łączył tekst z rysunkiem, więc nie da się oddzielić wpływu słów od wpływu obrazu. Dla marketera to raczej zaleta: w praktyce też publikujemy komunikaty łączące tekst i grafikę.

Mimo tych zastrzeżeń kierunek wyniku jest zgodny z innymi badaniami nad normami, m.in. z eksperymentem z ręcznikami w hotelu, w którym informacja o zachowaniu większości przyniosła odwrotny, pożądany efekt.

Lekcja dla zespołu: checklista przed publikacją komunikatu

  1. Czy komunikat opisuje, ile osób robi coś źle? Jeśli tak – sprawdź, czy da się pokazać, ile robi dobrze.
  2. Czy liczba jest prawdziwa i aktualna? Jeśli nie masz danych, zrezygnuj ze statystyki.
  3. Czy złe zachowanie przedstawiono jako wyjątek spotykający się z dezaprobatą, a nie jako regułę?
  4. Czy komunikat zawiera jasną prośbę lub instrukcję („nie zabieraj”, „dokończ w 4 minuty”)?
  5. Czy ilustracja nie pokazuje tłumu robiącego to, czego chcesz uniknąć?
  6. Czy przetestowano co najmniej dwie wersje na reprezentatywnej grupie odbiorców?
  7. Czy komunikat został sprawdzony w ramach szerszego przeglądu – np. według listy z poradnika o audycie dowodu społecznego na stronie?

Skamieniały Las to najbardziej znany przykład tego, że dowód społeczny może działać w obie strony. Inne badania – także te, w których social proof przyniósł mierzalne korzyści – zebraliśmy w przeglądzie 30 udokumentowanych badań i przypadków.

Najczęstsze pytania

Czym jest negatywny dowód społeczny?

To sytuacja, w której komunikat podkreśla, że wiele osób zachowuje się niewłaściwie, i przez to nieświadomie przedstawia to zachowanie jako normę. Zamiast zniechęcać, taki komunikat może zachęcać do naśladowania. Klasycznym przykładem jest tablica w Parku Narodowym Skamieniałego Lasu, która informowała o licznych kradzieżach drewna i wiązała się z najwyższym odsetkiem kradzieży w eksperymencie.

Ile wynosiła różnica w kradzieżach w eksperymencie w Skamieniałym Lesie?

Przy tablicy informującej, że wielu odwiedzających zabiera drewno, skradziono 7,92% oznaczonych kawałków. Przy tablicy z prostym zakazem i rysunkiem pojedynczego złodzieja – 1,67%. To prawie pięciokrotna różnica. Dwie łagodniej sformułowane wersje dały wyniki pośrednie, odpowiednio 5,00% i 5,33%.

Czy można informować o skali problemu w kampanii społecznej?

Można, ale ostrożnie. Informacja o skali problemu pomaga zdobyć uwagę i poparcie, lecz jednocześnie podpowiada, że niepożądane zachowanie jest powszechne. Bezpieczniej łączyć ją z wyraźną normą nakazową i z informacją, że większość ludzi postępuje właściwie, jeśli to prawda. Komunikat warto przetestować przed szerokim wdrożeniem.

Jak przeformułować komunikat z negatywną normą?

Zamiast opisywać, ilu ludzi robi coś źle, opisz, ilu robi to dobrze, albo sformułuj jasną prośbę bez statystyki. Zamiast „70% klientów nie wraca po pierwszym zamówieniu” lepiej napisać „klienci, którzy wypróbowali produkt przez miesiąc, zostają z nami na dłużej”, oczywiście wyłącznie wtedy, gdy potwierdzają to dane.

Czy park zmienił tablice po publikacji wyników?

Według autorów badania zarząd parku nie zmienił oznakowania po zapoznaniu się z wynikami. Ten fakt bywa przywoływany jako ilustracja tego, jak trudno zmienić intuicyjnie przekonujące komunikaty, nawet gdy dane wskazują na ich szkodliwość. Intuicja podpowiada, że alarmujący komunikat mobilizuje, a eksperyment pokazał coś przeciwnego.