socialproof Zgłoś case study

Prawo i psychologia

Heurystyki w decyzjach zakupowych: miejsce dowodu społecznego wśród skrótów myślowych

Heurystyki w decyzjach zakupowych to skróty myślowe, dzięki którym klient wybiera produkt w kilka sekund zamiast kilku godzin. Pokazujemy, jakie skróty stosują kupujący, gdzie wśród nich mieści się dowód społeczny, jak heurystyki się wzmacniają i znoszą oraz kiedy prowadzą do błędów, które marketer powinien znać.

Autor: Redakcja Social ProofOpublikowano: Aktualizacja: 7 min czytania

W skrócie

  • Heurystyka to uproszczona reguła decyzyjna, która pozwala wybrać szybko i zwykle wystarczająco dobrze, bez analizy wszystkich dostępnych informacji.
  • Dowód społeczny jest jedną z najczęstszych heurystyk zakupowych: wybór wielu osób traktujemy jako sygnał jakości, zwłaszcza gdy sami nie znamy kategorii produktu.
  • Heurystyki działają razem: średnia ocena działa jak kotwica, wyrazista opinia uruchamia heurystykę dostępności, a mała liczba recenzji łatwo prowadzi do przeceniania przypadkowych wyników.
  • W badaniu Iyengar i Leppera z 2000 r. stoisko z 24 dżemami przyciągało więcej osób niż stoisko z 6, ale kupowało z niego 3% zamiast 30% – choć późniejsza metaanaliza pokazała, że efekt nadmiaru wyboru nie występuje zawsze.
  • Skrót „wybieram to, co inni” jest racjonalny tylko wtedy, gdy wybory innych są niezależne i oparte na ich własnych doświadczeniach.
Spis treści
  1. Czym są heurystyki i skąd wiemy, jak działają
  2. Najważniejsze heurystyki w decyzjach zakupowych
  3. Dowód społeczny jako heurystyka: kiedy jest racjonalny
  4. Gdy heurystyki prowadzą do błędów: trzy pułapki opinii
  5. Dwie ścieżki decyzji: kiedy klient myśli, a kiedy korzysta ze skrótu
  6. Nadmiar wyboru i skróty, które go upraszczają
  7. Najważniejsze wnioski dla marketera – checklista
  8. Najczęstsze pytania

Heurystyki w decyzjach zakupowych to skróty myślowe, które pozwalają klientowi wybrać produkt szybko, bez analizowania wszystkich parametrów. Dowód społeczny jest jednym z najczęściej używanych: „skoro tylu ludzi to wybrało, to pewnie dobry wybór”. Działa obok innych skrótów – zakotwiczenia, dostępności, rozpoznawalności marki czy autorytetu – i często je wzmacnia, ale w określonych warunkach prowadzi do przewidywalnych błędów.

Czym są heurystyki i skąd wiemy, jak działają

Pojęcie spopularyzowały trzy nurty badań. Herbert Simon w latach 50. XX w. opisał ograniczoną racjonalność: ludzie nie maksymalizują korzyści, lecz szukają opcji „wystarczająco dobrej”, bo ich czas i zdolność przetwarzania informacji są ograniczone. Za te prace otrzymał w 1978 r. Nagrodę Nobla z ekonomii.

Drugi nurt to badania Daniela Kahnemana i Amosa Tversky’ego. W artykule opublikowanym w 1974 r. w „Science” opisali trzy heurystyki – dostępności, reprezentatywności oraz zakotwiczenia i dostosowania – i pokazali, jakie systematyczne błędy z nich wynikają. Kahneman otrzymał Nagrodę Nobla z ekonomii w 2002 r., a jego książka „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” spopularyzowała podział na szybki, intuicyjny system 1 i wolny, analityczny system 2.

Trzeci nurt, rozwijany przez Gerda Gigerenzera, podkreśla, że heurystyki nie są usterką. W środowisku, w którym informacji jest dużo, a czasu mało, proste reguły często dają wyniki równie dobre jak złożone modele. Dla marketera to ważna perspektywa: klient korzystający ze skrótów nie jest „irracjonalny”, tylko oszczędza wysiłek.

Najważniejsze heurystyki w decyzjach zakupowych

Lista opisanych w literaturze heurystyk jest długa. W handlu i usługach najczęściej spotkasz te z poniższej tabeli.

Heurystyka Pytanie, które zadaje sobie klient Przykład w sklepie Związek z dowodem społecznym
Dowód społeczny co wybrali inni? „Najczęściej kupowany”, liczba opinii –
Autorytet co poleca ktoś, kto się zna? rekomendacja specjalisty, wynik testu uzupełnia go, gdy liczba opinii jest mała
Rozpoznawalność czy znam tę markę? wybór znanej marki zamiast nieznanej logotypy klientów i „pisali o nas” budują rozpoznawalność
Zakotwiczenie do czego to porównać? przekreślona cena, średnia ocena przy nazwie średnia ocen działa jak kotwica dla opinii
Dostępność co łatwo przychodzi mi do głowy? wyrazista recenzja, historia znajomego jedna barwna opinia waży więcej niż statystyka
Reprezentatywność czy to wygląda jak dobry produkt? profesjonalne zdjęcia, opakowanie „premium” 5,0 z trzech opinii wygląda jak dowód jakości
Cena jako sygnał jakości czy drożej znaczy lepiej? wybór droższego wina na prezent popularność bywa przeciwwagą dla ceny
Opcja domyślna co jest zaznaczone? domyślny plan, preselekcja dodatków „najczęściej wybierany” sugeruje bezpieczny wybór

Heurystyki rzadko działają pojedynczo. Klient oglądający kartę produktu w ciągu kilku sekund widzi markę (rozpoznawalność), cenę na tle przekreślonej (zakotwiczenie), średnią ocen i liczbę opinii (dowód społeczny) oraz pierwszą, najbardziej wyrazistą recenzję (dostępność). To, jak te sygnały się ułożą, decyduje o wrażeniu ogólnym.

Szczególnie silna jest heurystyka rozpoznawalności, opisana przez Daniela Goldsteina i Gerda Gigerenzera w 2002 r.: jeśli z dwóch opcji rozpoznajemy tylko jedną, zakładamy, że to ona jest lepsza. W wielu dziedzinach ta reguła działa zaskakująco trafnie, bo rozpoznawalność zwykle idzie w parze z wielkością i sukcesem. Dla małej, nieznanej marki to poważna bariera – klient nie ma do czego się odwołać. Sygnały społeczne pozwalają ją częściowo obejść: logotypy znanych klientów, wzmianki w mediach czy liczba zrealizowanych zamówień „pożyczają” rozpoznawalność od innych. Jak dobrać takie znaki, opisuje przewodnik po sekcji logotypów klientów „Zaufali nam”. Rolę ekspertów jako odrębnego skrótu omawiamy w artykule o efekcie autorytetu.

Dowód społeczny jako heurystyka: kiedy jest racjonalny

Skrót „wybieram to, co inni” ma solidne uzasadnienie. Jeśli wiele osób niezależnie od siebie sprawdziło produkt i oceniło go dobrze, ich łączna ocena zawiera więcej informacji niż opinia pojedynczego eksperta – to idea mądrości tłumu. Szczegółowo mechanizmy tego zjawiska omawia filar kategorii o psychologii dowodu społecznego.

Kluczowe słowo to „niezależnie”. Gdy ludzie wybierają, patrząc na wybory poprzedników, ich decyzje przestają nieść nową informację. Sushil Bikhchandani, David Hirshleifer i Ivo Welch w 1992 r. opisali to jako kaskady informacyjne: kolejne osoby ignorują własne sygnały i powielają wybór większości, więc nawet przypadkowy początek może zdecydować o losie produktu. Eksperyment, w którym te same piosenki zdobywały zupełnie różną popularność zależnie od widocznych liczników pobrań, opisujemy w teczce o eksperymencie MusicLab, a zjawisko w handlu internetowym – w tekście o efekcie stada w zakupach online.

Heurystyka dowodu społecznego jest więc najbardziej trafna, gdy:

  • opinie pochodzą od osób, które naprawdę kupiły i używały produktu,
  • recenzentów jest wielu i mają różne doświadczenia,
  • oceny powstały niezależnie, a nie pod wpływem pierwszych głosów,
  • klient należy do grupy podobnej do recenzentów.

Najsilniej korzystamy z niej w niepewności – przy pierwszym zakupie w kategorii, przy zakupie prezentu, w nowym sklepie. Warunki, w których naśladowanie innych staje się dominującą strategią, opisuje artykuł o tym, kiedy niepewność popycha nas do naśladowania.

Gdy heurystyki prowadzą do błędów: trzy pułapki opinii

Kotwica średniej oceny

W klasycznym eksperymencie Tversky’ego i Kahnemana badani kręcili kołem fortuny, które zatrzymywało się na 10 lub 65, a potem szacowali odsetek krajów afrykańskich w ONZ. Mediana odpowiedzi wynosiła odpowiednio 25 i 45. Przypadkowa liczba wpłynęła na ocenę, choć nie miała z nią żadnego związku.

W karcie produktu taką kotwicą jest średnia ocena przy nazwie. Klient, który zobaczy 4,8, czyta krytyczne opinie jako wyjątki. To jeden z powodów, dla których klienci podchodzą z rezerwą do ideału – analiza Northwestern University wykazała, że prawdopodobieństwo zakupu rośnie wraz z oceną tylko do pewnego poziomu, co opisujemy w teczce o tym, dlaczego ocena 4,7 sprzedaje lepiej niż 5,0.

Prawo małych liczb

Tversky i Kahneman już w 1971 r. opisali skłonność do przypisywania małym próbom tej samej wiarygodności co dużym. Produkt z oceną 5,0 z trzech opinii wydaje się lepszy niż produkt z oceną 4,6 z czterystu, choć statystycznie to drugi wynik jest pewniejszy. Jak pokazywać skalę, gdy liczby są jeszcze małe, wyjaśniamy w tekście o pułapce małych liczb.

Dostępność wyrazistej historii

Jedna emocjonalna opinia ze zdjęciem uszkodzonej paczki zapada w pamięć mocniej niż informacja, że 97% zamówień dotarło bez problemów. To heurystyka dostępności: oceniamy prawdopodobieństwo według tego, jak łatwo przychodzi nam do głowy przykład. Dlatego odpowiedź firmy pod negatywną recenzją ma tak duże znaczenie – zmienia historię, którą klient zapamięta. Szerzej o tym, dlaczego krytyka zwiększa wiarygodność profilu, piszemy w artykule o negatywnych opiniach, które sprzedają.

Dwie ścieżki decyzji: kiedy klient myśli, a kiedy korzysta ze skrótu

Shelly Chaiken w 1980 r. zaproponowała model heurystyczno-systematyczny, a Richard Petty i John Cacioppo w 1986 r. – model prawdopodobieństwa elaboracji. Oba opisują to samo zjawisko: gdy decyzja jest ważna, a odbiorca ma czas i wiedzę, analizuje argumenty. Gdy decyzja jest mało ważna albo brakuje mu zasobów, korzysta ze wskazówek peryferyjnych – liczby opinii, atrakcyjności nadawcy, długości listy zalet.

W praktyce zakupowej ścieżki się przeplatają. Przy zakupie laptopa klient najpierw zawęża wybór heurystycznie (znane marki, oceny powyżej 4,5, „najczęściej kupowane”), a potem analizuje specyfikację dwóch–trzech modeli. Dowód społeczny pełni wtedy funkcję filtra na wejściu, a nie argumentu rozstrzygającego. Przy zakupie ładowarki za 40 zł skrót często wystarcza do końca.

Nadmiar wyboru i skróty, które go upraszczają

Sheena Iyengar i Mark Lepper w 2000 r. ustawili w supermarkecie stoisko z degustacją dżemów. Gdy na stoisku było 24 rodzaje, zatrzymywało się 60% przechodzących, a kupowało 3% z nich. Przy 6 rodzajach zatrzymywało się 40%, ale kupowało 30%. Badanie stało się symbolem paradoksu wyboru.

Późniejsze badania tonują ten wniosek. Metaanaliza Benjamina Scheibehenne, Rainera Greifenedera i Petera Todda z 2010 r. wykazała, że średni efekt nadmiaru wyboru jest bliski zera – zależy od tego, czy klient ma jasne preferencje, czy opcje łatwo porównać i czy musi wybrać od razu. Wniosek dla marketera: duży asortyment nie musi szkodzić, jeśli dajesz klientowi skróty, które go porządkują.

Takimi skrótami są właśnie sygnały społeczne. Sortowanie według popularności, oznaczenie najczęściej wybieranego wariantu czy plakietka przy planie w cenniku zmniejszają liczbę opcji, które klient realnie rozważa. Zasady uczciwego sortowania opisujemy w tekście o sortowaniu po popularności i rankingach w sklepie, a efekt środka w cenniku – w artykule o plakietce „Najpopularniejszy” w cenniku SaaS.

Najważniejsze wnioski dla marketera – checklista

  1. Zmapuj heurystyki, które działają w twojej kategorii: czy klienci kierują się marką, ceną, autorytetem, czy wyborem innych.
  2. Pokazuj sygnały dowodu społecznego tam, gdzie klient zawęża wybór – na listach produktów i w wynikach wyszukiwania.
  3. Dbaj o niezależność opinii: proś o recenzje wszystkich klientów i nie eksponuj wyłącznie pierwszych, najbardziej entuzjastycznych głosów.
  4. Przy małej liczbie opinii pokazuj ją uczciwie i uzupełniaj innymi sygnałami, zamiast eksponować 5,0 z trzech recenzji.
  5. Odpowiadaj na wyraziste negatywne opinie – to one zostają w pamięci klientów.
  6. Oznaczaj warianty „najczęściej wybierane” tylko na podstawie prawdziwych danych sprzedażowych.
  7. Na etapie analizy dawaj treści dla myślenia systematycznego: szczegóły, porównania, filtrowane recenzje.
  8. Testuj, który sygnał rzeczywiście skraca decyzję w twojej kategorii, zamiast zakładać, że każdy działa wszędzie.

Najczęstsze pytania

Co to są heurystyki w decyzjach zakupowych?

To uproszczone reguły, którymi klienci posługują się przy wyborze produktu, gdy nie mają czasu, wiedzy lub ochoty na pełną analizę. Przykłady to wybór najpopularniejszego modelu, znanej marki, opcji ze środka cennika czy produktu z najlepszą średnią ocen. Heurystyki zwykle prowadzą do rozsądnych decyzji, ale w określonych warunkach powodują przewidywalne błędy.

Czy heurystyki to błędy poznawcze?

Nie zawsze. Heurystyka to sama reguła upraszczająca decyzję, a błąd poznawczy to systematyczne odchylenie, które może z niej wynikać. Daniel Kahneman i Amos Tversky skupiali się na błędach, a Gerd Gigerenzer podkreślał, że w realnym środowisku proste reguły często działają równie dobrze jak złożone obliczenia, a czasem lepiej.

Dlaczego klienci wybierają najpopularniejszy produkt?

Bo popularność niesie informację: skoro wiele osób wybrało dany model i nie zwróciło go masowo, ryzyko złego zakupu wydaje się mniejsze. To skrót szczególnie silny u osób kupujących daną kategorię po raz pierwszy. Przestaje być trafny, gdy popularność wynika z promocji, pozycji w wynikach lub naśladowania, a nie z niezależnych ocen.

Jak heurystyka zakotwiczenia wpływa na odbiór opinii?

Pierwsza liczba, którą klient zobaczy, ustawia punkt odniesienia dla kolejnych. Średnia ocena 4,8 przy nazwie produktu sprawia, że pojedyncza recenzja na 3 gwiazdki wydaje się wyjątkiem, a nie ostrzeżeniem. Podobnie pierwsze opinie o nowym produkcie wpływają na to, jak oceniają go kolejni klienci.

Czy wykorzystywanie heurystyk w marketingu jest manipulacją?

Nie, jeśli sygnał, który uruchamia skrót, jest prawdziwy. Pokazanie rzeczywistej liczby opinii czy oznaczenie najczęściej wybieranego planu pomaga klientowi szybko podjąć decyzję, którą podjąłby także po pełnej analizie. Manipulacją staje się wtedy, gdy sygnał jest fałszywy lub tak skonstruowany, by doprowadzić do wyboru sprzecznego z interesem klienta.