socialproof Zgłoś case study

Case studiesTeczka nr 018

Kryptoreklama suplementów i 5 mln zł kary: sprawa Olimp Laboratories i influencerów

Sprawa Olimp Laboratories to pierwsza w Polsce decyzja, w której UOKiK ukarał za kryptoreklamę w mediach społecznościowych jednocześnie reklamodawcę i influencerów. Producent suplementów usłyszał karę ponad 5 mln zł, troje twórców fitness – od 5 do ponad 23 tys. zł. Omawiamy przebieg sprawy, zakwestionowane oznaczenia i to, czego uczy markom współpracującym z twórcami.

Autor: Redakcja Social ProofOpublikowano: Aktualizacja: 7 min czytania

Decyzja UOKiK

Teczka nr 018, E-commerce

Wynik przed i po
WskaźnikPrzedPo
Kara UOKiK dla Olimp Laboratories za kryptoreklamę—ponad 5 mln zł

Decyzja z 28 sierpnia 2023 r.; kary także dla trojga influencerów

W skrócie

  • 28 sierpnia 2023 r. Prezes UOKiK nałożył na Olimp Laboratories ponad 5 mln zł kary za nakłanianie influencerów do nieoznaczania lub niejasnego oznaczania reklam suplementów na Instagramie.
  • Ukarani zostali także influencerzy fitness: Piotr Lisek (ponad 23 tys. zł), Katarzyna Dziurska (16 tys. zł) i Katarzyna Oleśkiewicz-Szuba (5 tys. zł).
  • Firma zalecała oznaczenia takie jak nazwa konta marki, nazwy produktów czy hasztag #olimpad, które według urzędu nie informowały jasno, że post jest reklamą.
  • Olimp przekazywał takie wytyczne nawet w trakcie postępowania wyjaśniającego; zmienił praktykę w styczniu 2023 r.
  • W sierpniu 2025 r. media branżowe poinformowały, że Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oddalił odwołanie spółki – był to pierwszy wyrok w sprawie kryptoreklamy w mediach społecznościowych.
Spis treści
  1. Przebieg sprawy krok po kroku
  2. Co było nie tak w oznaczeniach
  3. Wytyczne reklamodawcy: dlaczego spółka zapłaciła najwięcej
  4. Kary dla influencerów: kto i za co
  5. Wyrok sądu i jego znaczenie
  6. Lekcja dla branży suplementów i e-commerce
  7. Checklista dla marki współpracującej z twórcami
  8. Najczęstsze pytania

Olimp Laboratories i UOKiK to sprawa, która ustaliła w Polsce odpowiedzialność reklamodawcy za kryptoreklamę u influencerów. W sierpniu 2023 r. Prezes UOKiK nałożył na producenta suplementów ponad 5 mln zł kary, a na troje twórców fitness – od 5 do ponad 23 tys. zł. Powodem były wytyczne, które zalecały niejasne oznaczenia, takie jak #olimpad, zamiast słowa „reklama”.

Przebieg sprawy krok po kroku

Data Wydarzenie
od 2015 r. Olimp Laboratories korzysta z reklam w mediach społecznościowych, także z udziałem influencerów
wrzesień 2021 r. UOKiK rozpoczyna działania wobec rynku influencer marketingu
lipiec 2022 r. zarzuty dla Olimp Laboratories oraz Katarzyny Dziurskiej, Katarzyny Oleśkiewicz-Szuby i Piotra Liska
2022 r. UOKiK publikuje rekomendacje dotyczące oznaczania treści reklamowych przez influencerów
styczeń 2023 r. spółka zaprzestaje zakwestionowanej praktyki
28 sierpnia 2023 r. decyzje: ponad 5 mln zł dla spółki, kary dla trojga twórców
wrzesień 2023 r. spółka zapowiada zaskarżenie decyzji
sierpień 2025 r. media informują o oddaleniu odwołania przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Sprawa była pierwszą, w której urząd ukarał za nieprawidłowe oznaczanie reklam jednocześnie autorów treści i reklamodawcę. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podkreślał wtedy, że urząd konsekwentnie eliminuje praktyki niewłaściwego oznaczania reklam w mediach społecznościowych.

Co było nie tak w oznaczeniach

Olimp płacił twórcom za umieszczanie swoich produktów w postach i relacjach na Instagramie. Współpraca odbywała się według wytycznych firmy, a te zalecały oznaczenia, które według urzędu nie mówiły odbiorcy wprost, że ma do czynienia z reklamą:

  • nazwę konta marki (np. @olimp_Nutrition_pl),
  • nazwy produktów w formie hasztagów,
  • anglojęzyczne hasła, takie jak #olimpad, czyli połączenie nazwy firmy ze skrótem „ad”.

Już przy stawianiu zarzutów w 2022 r. UOKiK wyjaśniał, że ogólne „#współpraca” i angielskie „#ad” nie wystarczą, a oznaczenie umieszczone na końcu opisu lub ukryte wśród wielu hasztagów może wprowadzać w błąd. Odbiorca, który widzi nazwę marki, może uznać, że twórca po prostu lubi produkt – i właśnie ta niejasność czyni rekomendację skuteczniejszą, a zarazem nieuczciwą.

Oznaczenia zakwestionowane i bezpieczniejsze

Zakwestionowane w sprawie Olimp Dlaczego niewystarczające Bezpieczniejsza forma
samo oznaczenie konta marki wygląda jak spontaniczne polecenie „Reklama” na początku opisu
hasztag z nazwą produktu informuje o produkcie, nie o płatnej współpracy „Materiał reklamowy marki X”
#olimpad i podobne skróty po angielsku skrót „ad” nie musi być zrozumiały dla polskiego odbiorcy polskie, jednoznaczne słowo
#współpraca na końcu opisu ogólne i widoczne dopiero po rozwinięciu oznaczenie widoczne bez rozwijania
brak jakiegokolwiek oznaczenia klasyczna kryptoreklama oznaczenie w każdym formacie, także w relacji

Szczegółowe zasady oznaczania – w tym przy prezentach od marek i autopromocji – omawiamy w osobnym artykule, do którego odsyłamy w checkliście na końcu tekstu.

Dlaczego ukrycie reklamy wzmacnia jej działanie

Psychologia konsumenta od lat opisuje ten mechanizm. Według modelu wiedzy o perswazji (Persuasion Knowledge Model), sformułowanego przez Marian Friestad i Petera Wrighta w 1994 r., odbiorca, który rozpozna próbę wpływu, uruchamia wiedzę o technikach perswazji i podchodzi do przekazu z większym dystansem. Reklama rozpoznana jako reklama traci część siły.

Rekomendacja, która wygląda na prywatne zdanie sportowca, omija ten filtr. Działa jak dowód społeczny i rekomendacja autorytetu jednocześnie – a obie te siły opierają się na założeniu, że polecający nie ma w tym interesu. Właśnie dlatego prawo nie zakazuje płatnych rekomendacji, lecz wymaga, by odbiorca wiedział, że są płatne. Przy nachalnej promocji pojawia się też efekt odwrotny – opór odbiorców, który opisujemy w tekście o reaktancji.

Mechanizm, na którym opierała się ta praktyka, to połączenie autorytetu i podobieństwa. Sportowiec czy trenerka fitness, którzy mówią o suplementach „od siebie”, działają jak rekomendacja eksperta, a nie reklama. Różnice między typami rekomendujących omawiamy w tekście o tym, kiedy wybrać influencera, eksperta lub celebrytę.

Wytyczne reklamodawcy: dlaczego spółka zapłaciła najwięcej

Kara ponad 5 mln zł dla producenta wobec kilkudziesięciu tysięcy złotych łącznie dla twórców wynika z dwóch czynników.

Pierwszy to sposób liczenia kar. Za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów grozi do 10% obrotu, więc duży producent naraża się na kwoty nieporównywalne z karami dla osób prowadzących jednoosobową działalność.

Drugi to stopień winy. Według urzędu to spółka tworzyła i przekazywała twórcom wytyczne sprzeczne z prawidłowym oznaczaniem reklam. UOKiK zwracał uwagę, że reklamodawcy „nie mogą przekazywać wytycznych, które przeczą prawidłowemu oznaczaniu treści reklamowych”. Co więcej, spółka zalecała twórcom nieujawnianie komercyjnego celu publikacji nawet wtedy, gdy toczyło się już postępowanie wyjaśniające. Praktykę zmieniła dopiero w styczniu 2023 r. i od tego czasu – jak podawał urząd – stosuje zasady zgodne z rekomendacjami UOKiK.

Kary dla influencerów: kto i za co

Influencer Kara Co zakwestionowano
Piotr Lisek ponad 23 tys. zł niejasne oznaczenia płatnych postów i relacji
Katarzyna Dziurska 16 tys. zł niejasne oznaczenia płatnych postów i relacji
Katarzyna Oleśkiewicz-Szuba 5 tys. zł nieprawidłowa promocja produktów różnych firm

Twórcy oznaczali treści samą nazwą marki lub innymi niejasnymi określeniami, a część publikacji nie miała żadnej informacji o współpracy. Wszyscy zaprzestali tych praktyk. Urząd uznał za okoliczność łagodzącą to, że działali według wytycznych reklamodawcy, ale jednocześnie podkreślił, że osoby zawodowo zajmujące się promocją powinny znać zasady oznaczania. Już przy zarzutach Prezes UOKiK mówił, że influencerzy nie mogą bezrefleksyjnie robić tego, co każe im reklamodawca.

Inne decyzje wobec znanych twórców, w tym kary sięgające kilkuset tysięcy złotych, opisujemy w teczce o karach UOKiK dla celebrytów za nieoznaczone reklamy.

Wyrok sądu i jego znaczenie

Olimp Laboratories zapowiedział we wrześniu 2023 r. zaskarżenie decyzji. W sierpniu 2025 r. media branżowe poinformowały, że Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oddalił odwołanie spółki. Był to pierwszy wyrok sądowy w sprawie kryptoreklamy w mediach społecznościowych, więc jego uzasadnienie będzie punktem odniesienia dla kolejnych spraw.

Znaczenie wyroku wykracza poza jedną firmę. Potwierdza, że:

  1. reklamodawca odpowiada za treść wytycznych przekazywanych twórcom, nawet jeśli to twórca publikuje post,
  2. oznaczenie musi być zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy, a nie tylko formalnie obecne,
  3. zmiana praktyki w trakcie postępowania nie zwalnia z odpowiedzialności za okres wcześniejszy.

Dla agencji i działów marketingu oznacza to koniec argumentu „to twórca publikuje, więc to jego sprawa”. Odpowiedzialność rozkłada się na wszystkich uczestników łańcucha: reklamodawcę, który ustala zasady, i twórcę, który je stosuje.

Lekcja dla branży suplementów i e-commerce

Suplementy diety to kategoria, w której zaufanie do rekomendującego waży szczególnie dużo: klient nie widzi efektu od razu i opiera się na doświadczeniu innych. Dlatego producenci chętnie sięgają po sportowców i trenerów. Ta sama siła rekomendacji sprawia jednak, że ukrycie jej komercyjnego charakteru silniej wprowadza w błąd.

Rachunek ryzyka jest prosty. Przykład obliczeniowy (ilustracja, nie dane ze sprawy): marka suplementów z obrotem 20 mln zł rocznie, która przez kilka lat prowadzi współprace bez wyraźnych oznaczeń, ryzykuje karą do 2 mln zł. Tę kwotę warto zestawić z rocznym budżetem na współprace z twórcami i z kosztem prostego procesu kontroli publikacji, który kosztuje ułamek tej sumy. Do tego dochodzi koszt wizerunkowy: informacja o karze za ukrywanie reklam trafia do tych samych odbiorców, których marka chciała przekonać.

Sprawa dotyczy też mniejszych marek. Współpraca z mikroinfluencerami i nanoinfluencerami czy twórcami UGC nie zwalnia z obowiązku oznaczania – zmienia się tylko skala zasięgu i obrotu, od którego liczy się karę. Granicę między treścią redakcyjną a reklamą w innych formatach omawiamy w artykule o tym, kiedy wywiad staje się kryptoreklamą.

Platformy oferują własne narzędzia oznaczania płatnej współpracy, a promowanie treści twórców z ich kont – opisane w tekście o Spark Ads i reklamach partnerskich – wymaga takiej samej przejrzystości jak organiczny post.

Checklista dla marki współpracującej z twórcami

  1. Zapisz w umowie obowiązek jednoznacznego oznaczania reklamy po polsku, na początku opisu i w każdym formacie (post, relacja, wideo); wzorcowe zapisy omawia tekst o umowie z influencerem.
  2. Usuń z briefu wszystkie sugestie zastępowania słowa „reklama” nazwą marki, hasztagiem firmowym czy angielskim skrótem. Strukturę dobrego briefu opisujemy w artykule o briefie dla UGC creatora.
  3. Sprawdzaj każdą publikację przed rozliczeniem i archiwizuj zrzuty ekranu.
  4. Przy wyborze twórcy oceniaj, jak oznacza wcześniejsze współprace; procedurę opisuje poradnik o tym, jak wybrać influencera.
  5. Korzystaj z narzędzi platform do oznaczania płatnego partnerstwa, ale nie traktuj ich jako jedynego oznaczenia.
  6. Szkol zespół marketingu – w sprawie Olimp problemem były wewnętrzne wytyczne, a nie pojedynczy błąd twórcy.
  7. Śledź rekomendacje urzędu; praktyczne omówienie zawiera artykuł o oznaczaniu współpracy z influencerem.

Tekst nie jest poradą prawną i opisuje stan na październik 2026 r. Sprawa Olimp Laboratories pokazuje, że rekomendacja influencera jest skuteczna właśnie dlatego, że wygląda na szczerą – i dlatego prawo wymaga, by odbiorca wiedział, kiedy jest płatna. Pozostałe sprawy i badania o granicach dowodu społecznego zebraliśmy w przeglądzie 30 udokumentowanych badań i przypadków, a zakazane zawsze praktyki – w artykule o czarnej liście nieuczciwych praktyk.

Najczęstsze pytania

Za co UOKiK ukarał Olimp Laboratories?

Za kryptoreklamę w mediach społecznościowych. Spółka płaciła influencerom za promowanie swoich produktów w postach i relacjach na Instagramie, a w wytycznych zalecała oznaczenia, które nie informowały jasno o reklamie – nazwę konta marki, nazwy produktów lub hasztag #olimpad. Według urzędu zniechęcała też twórców do ujawniania komercyjnego charakteru treści. Kara wyniosła ponad 5 mln zł.

Ile zapłacili influencerzy w sprawie Olimp?

Piotr Lisek dostał karę ponad 23 tys. zł, Katarzyna Dziurska – 16 tys. zł, a Katarzyna Oleśkiewicz-Szuba – 5 tys. zł, łącznie ponad 40 tys. zł. Urząd uznał za okoliczność łagodzącą to, że twórcy działali według wytycznych reklamodawcy, ale podkreślił, że osoby zawodowo zajmujące się reklamą powinny znać zasady oznaczania.

Czy hasztag #ad wystarczy do oznaczenia reklamy?

Według UOKiK nie. Urząd wskazywał, że angielskie skróty, takie jak #ad, oraz ogólne #współpraca są niewystarczające, a oznaczenie umieszczone na końcu opisu lub ukryte wśród wielu hasztagów może wprowadzać w błąd. Bezpieczne są jednoznaczne polskie określenia, np. „reklama” lub „materiał reklamowy”, widoczne od razu, bez rozwijania opisu.

Dlaczego Olimp dostał znacznie wyższą karę niż influencerzy?

Z dwóch powodów. Kara zależy od obrotu firmy, a producent suplementów ma obroty nieporównywalnie większe niż pojedynczy twórca. Ponadto urząd uznał, że to spółka tworzyła i rozpowszechniała wytyczne sprzeczne z zasadami oznaczania reklam i stosowała je nawet w trakcie postępowania wyjaśniającego, więc jej odpowiedzialność była większa.

Czy marka odpowiada za to, jak influencer oznaczy reklamę?

Tak. Sprawa Olimp pokazała, że reklamodawca może zostać ukarany, jeśli jego wytyczne prowadzą do kryptoreklamy albo jeśli toleruje nieoznaczone publikacje. Dlatego obowiązek jasnego oznaczania warto zapisać w umowie i briefie, a każdą publikację sprawdzić przed rozliczeniem. Odpowiedzialność ponosi też sam twórca, który powinien znać zasady.